XXII Literackie Spotkanie Odpustowe
To było wyjątkowe spotkanie - medytacja z muzyką i poezją ku czci Matki Bożej Bukowskiej Literackiej w wykonaniu harfisty Michała Zatora. Była to już XXII edycja Literackiego Spotkania Odpustowego, po raz pierwszy w kościele św. Krzyża.

Spotkanie otworzył Hubert Wejmann, dyrektor Biblioteki i Kina, który przywitał zebranych gości, przybliżył historię spotkań literackich oraz sylwetkę znakomitego harfisty, który przygotował autorski program specjalnie na to wydarzenie:
„Dzisiaj wystąpi przed Wami pan Michał Zator. Harfista. Najprawdopodobniej jedyny harfista w Polsce i jeden z niewielu na świecie, który wykonuje na harfie autorski repertuar akompaniując do śpiewu. Michał Zator jest półfinalistą Mam Talent, jest stypendystą Ministra Kultury i Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Był wielokrotnie zapraszamy do współpracy przez polskie filharmonie. Koncertował w Polsce i za granicą. Obecnie współpracuje m. in. z Edytą Górniak czy Natalią Niemen. Dzisiaj wystąpi ze swoim programem w ramach XXII Literackiego Spotkania Odpustowego w Buku”.
Po tych słowach artysta zaprosił nas w podróż muzyczno-poetycką i poprosił o traktowanie tego spotkania jako taką kontemplację, aby ewentualne brawa zostawić na koniec. Nietypowa prośba, pozwoliła na medytację muzyką, poezją i dała czas na własne przemyślenia.
Pierwszy utwór to była muzyczna improwizacja na temat Oboju Gabriela autorstwa Ennio Morricone. Gabriel był nawiązaniem do zwiastowania. Gdy tylko pierwsze dźwięki harfy rozległy się w drewnianym wnętrzu kościoła wszyscy już byli oczarowani.
Jak słusznie zauważył Michał Zator poezja Cypriana Kamila Norwida nie należy do łatwych, ale właśnie od niej i od fragmentu litanii do NMP zaczęliśmy spotkanie z literaturą. Gdy tej towarzyszyły w tle dźwięki harfy ta przyjęła zupełnie inny wymiar.
Kolejny utwór na harfie to pieśń maryjna „Jest zakątek na tej ziemi”, a następnie wiersz „Niepokalana Królowa” Stanisława Wyspiańskiego. Nikt z zebranych gości chyba nie spodziewał się, że usłyszy tego dnia również aranżację piosenki Mietka Szcześniaka „Twoja miłość jak ciepły deszcz”, która w połączeniu z wokalem harfisty była wykonana koncertowo.
Na literackim spotkaniu nie zabrakło również twórczości Kamila Baczyńskiego i jego „Modlitwy do Bogarodzicy”, a zaraz po nim mieliśmy przyjemność usłyszeć najstarszą pieść maryjną w historii – Ave Maria oraz średniowieczną pieśń maryjną autorstwa Króla Alfonsa X - Quen a omagen da Virgen.
Na spotkanie w bukowskiej świątyni harfista przygotował się szczególnie – specjalnie na tę okazję jego przyjaciółka, siostra zakonna Małgorzata Bajwolska, napisała wiersz „Zatroskana”. Na koniec również autorska piosenka Michała Zatora – „Nadzieja nigdy nie umiera” oraz jedna z ulubionych piosenek św. Jana Pawła II, autorstwa ks. Stefana Cerberka, nawiązanie do papieskiego hasła Totus Tuus (Cały Twój) - pieśń „Tłumy serc”.
Kilkukrotne bisy, owacje na stojąco i zachwyty nad jednym z najstarszych instrumentów świata, który dosłownie oczarował wszystkich. Nie zabrakło nawiązania do harfy Dawida, którego postać znajduje się na chórze w kościele św. Krzyża. Jak można podsumować to wydarzenie? Niesamowita, magiczna atmosfera, chwile zadumy, wzruszeń i radości.
Zachwycony wykonaniem był również prałat Andrzej Szczepianiak: „Nigdy nie słyszałem samej harfy. W orkiestrze tak, kiedy zabrzmią jej jakieś fragmenty. Skojarzyło mi się to z organami - tam jest takie bogactwo dźwięków. I tutaj jest to samo! Jest cała chmura różnorodnych dźwięków. Fajne to jest. Niesamowite, naprawdę! Mogliśmy sobie poczytać poezję w bibliotece, byłby to najprostszy sposób. A tu wszelkie poszukiwania, żeby zrobić to inaczej, ubogacić to korzystanie z dorobku kultury i sztuki – jest to coś bardzo wartościowego”.
„Była tutaj taka klimatyczność. Niektóre rzeczy można dostarczyć odbiorcy w sposób łatwy, mało dostępny czasami, ale co raz częściej oczekujemy, że to będzie cos pięknego, i tak właśnie tutaj było” – podsumował Piotr Goroński, przewodniczący Rady MiG Buk.
Słów kilka o artyście
Warto wspomnieć, że Michał Zator od 15 lat jest wolontariuszem w poznańskim hospicjum Palium, gdzie gra na harfie i śpiewa dla pacjentów. Wydał kilka płyt ze swoimi utworami w ramach cegiełki na pomoc i rozbudowę hospicjum.

Jak Twoje wrażenia po dzisiejszym XXII Literackim Spotkaniu Odpustowym?
Było mi bardzo miło wystąpić w tak pięknym, zacnym miejscu, w małym kościółku, niesamowitym zabytku. Bardzo mnie cieszy, że publiczność tak dopisała, bo jest to pracujący dzień tygodnia, więc tym bardziej się cieszę. Pierwszy raz łączyłem muzykę i bezpośrednio poezję, bo często wykonywałem muzykę kiedy poeci czytali. Natomiast dzisiaj połączyłem te role i powiem, że bardzo dobrze mi się to robiło. Także może to nie pierwszy i ostatni raz? Będę bardzo miło wspominał to spotkanie u Państwa. Często przejeżdżam przez tę miejscowość, ale nie miałam okazji tutaj grać, koncertować, także bardzo się cieszę, że nastąpiła ta okoliczność dzisiaj.
Harfa, którą dzisiaj widzieliśmy to Twój jedyny instrument?
Na ten moment jest to moja jedyna harfa, na której koncertuje. Powolutku przymierzam się do kupna dużej harfy pedałowej, ale to jest wydatek ponad 100 tys. zł. Moja obecna harfa to instrument bardzo mobilny, który łatwo mieści się w samochodzie, łatwo się go przewozi i jest bardzo wdzięczny.
Takie harfy jaką dzisiaj mieli Państwo okazję usłyszeć budowano już około 1000 r. n.e. Natomiast same harfy wywodzą się już z prehistorii – na hieroglifach egipskich widać harfistów lub harfistki grające. Oczywiście w biblii pojawia się harfa króla Dawida, w zasadzie przez wszystkie mity ten instrument się przewija. Brzmienie praktycznie nie uległo zmianie prze te tysiące lat.
Skąd pomysł, żeby grać na takim instrumencie?
To była taka późna młodość, kiedy dosłownie zakochałem się w harfie, słuchając muzyki celtyckiej, ale zgłębiając również literaturę fantasy Tolkiena. Jeśli miałbym powiedzieć czy tam gdzieś pojawia się harfa – literalnie jako słowo? Nie zaryzykowałbym. Ale u twórców fantasy takich jak Andrzej Sapkowski często harfa się przewija. I to zderzenie tych dwóch światów – takiego fantastycznego z muzyką celtycką spowodowało, że się strasznie zakochałem w harfie.
Dzisiejsze owacje na stojąco są niewątpliwie wyrazem uznania dla Ciebie i zachwytu nad tym co z tą harfą robisz.
Było mi bardzo miło, że Państwu podobało się to co dzisiaj stworzyłem. Nie była to prosta sztuka, żeby połączyć bardzo różnorodny repertuar stylistycznie z poezją, ale włożyłem w to całe serce i bardzo dziękuję publiczności, że to doceniła.
Panu Michałowi dziękujemy za niezwykłe spotkanie i za podróż po zakątkach literatury i muzyki, która pozostanie w naszej pamięci na długo.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!